Pruderyjny Apple walczy z golizną

śr, lut 24, 2010

artykuł

Pruderyjny Apple walczy z golizną

Ze szczerym zdziwieniem czytam co wyprawia Apple w kwestii cenzurowania (niestety, to najbardziej odpowiednie słowo) aplikacji i usuwania wszelkich programów, które zawierają erotyczne elementy. Dziwi nie tylko to, że Apple rezygnuje tym samym ze sporych zysków, ale także to z jakim zaangażowaniem i konsekwencją rozszerzana jest definicja golizny wg.  tej firmy :)

Wiadomo już, że o prawdziwe erotyce czy pornografii na AppStore możemy zapomnieć. To jeszcze jestem w stanie zrozumieć, bo Apple ma prawo ustanawiać swoje reguły i trzymać się ich kurczowo, jakkolwiek niedorzeczne i nielogiczne by były. Niestety, nadgorliwość ludzi ze skleppu zaczyna być trochę żenująca. Dziś przeczytałem o tym, że Apple ostrzega wszystkich developerów, że nie będzie w żaden sposób promować aplikacji, które zawierają “jawnie erotyczną zawartość” (“overtly sexual content”). Komunikat jasny i czytelny, do czasu kiedy firma zaczyna interpretować wyżej wspomnianą regułkę na swój własny sposób. Okazuje się bowiem, że “jawnie, erotyczną zawartością” jest chociażby lekko odkryty biust, czy (uwaga) kobieta w stroju kąpielowym :).Czy to oznacza, że na plażę chodzą wyłącznie napaleni erotomani?

Portal TechCrunch przytacza historię jednego z deweloperów, który chcąc pozostać anonimowym opowiada o swoich doświadczeniach z Apple. Według niego pracownicy tej firmy mają odrzucać aplikacje zawierające jakiekolwiek przejawy nawet sofciarskiego erotyzmu takie jak chociażby stroje kąpielowe (na ciałach dam, rzecz jasna :). Jako przykład podaje aplikację, która była marketingowym narzędziem do promowania odżywek – niestety,  znajdowały się w niej zdjęcia pewnej znanej modelki fitness w stroju do treningu. Oczywiście, program został wycofany ze sklepu…

Twórca aplikacji Wooble, Jon Atherton po odbyciu wielu rozmów z pracownikami Apple sporządził listę rzeczy zakazanych w zgłaszanych do AppStore aplikacjach. Pół żartem – pół serio wymienia tam np. zdjęcia kobiet w bikini, zdjęcia mężczyzn w stroju do jazdy na łyżwach, zdjęć odsłoniętej skóry (to podobno całkowicie serio), nazwy kojarzące się erotycznie – boobs, babes, booty, sex. Wszystkiego tego dowiedział się przecierając szlaki właśnie dla Wooble:

YouTube Preview Image

Całe to zacietrzewienie twórców iPhone jest o tyle dziwne i niezrozumiałe, że właśnie ich telefon, podobnie jak i iPody mają pełną kontrolę rodzicielską i każdy kto chciałby zablokować dostęp do erotyki na swoim urządzeniu mógłby to zrobić bez problemu. Zamiast tego pracownicy firmy blokują erotykę, wstrzymując w ten sposób zarobek zarówno dla siebie jak i dla setek przedsiębiorców. Jednocześnie bawią się ciuciubabkę z twórcami erotycznych programów zawężając wciąż definicję tego co erotyczne lub gołe. Słowo daję, że tego nie pojmuję – czy jest może ktoś kot będzie w stanie mi to wyjaśnić?

Foto: foxiq

Jeżeli uważasz te informacje za ciekawe to kliknij na poniższy przycisk i wykop ten artykuł

, , ,



Napisz komentarz