Jak wynika z przeprowadzonych przez firmę Distimo badań, użytkownicy telefonów z Androidem mieszkający w Europie płacą więcej za aplikacje niż ich odpowiednicy ze Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. W dodatku, ilość aplikacji faktycznie tworzonych w strefie euro to tylko 20% wszystkich aplikacji z Android Market. Co jest nie tak z Europą?
Przeciętna cena programu wydanego w Europie, w strefie euro to aż (a może wciąż “tylko”?) 4,42$. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych to tylko 2,96$, a w Japonii gdzie programy są najtańsze jedna aplikacja kosztuje średnio 2,28$.
Oto jak przedstawia się kwestia lokalizacji geograficznej twórców aplikacji – aż 65% z nich powstaje w Stanach Zjednoczonych, a 12% w Wielkiej Brytanii, czyli w krajach gdzie Android pojawił się wcześniej. Tylko 3% programów powstaje w Japonii.
Distimio wyliczyło także średnie ceny aplikacji w innych sklepach z mobilnymi aplikacjami. I tutaj widzimy coś, z czego nareszcie użytkownicy Androida mogą być dumni. Otóż średnia cena programu w Android Market to 3,27$, a w sklepie BlackBerry App World to aż 8,26$! Te kilka dolarów różnicy to tak naprawdę ogromna przepaść, a także dowód na to, że ulubiona marka telefonu Baracka Obamy to wciąż zabawka nie dla wszystkich.
Dla mnie jedyną ciekawostką tego raportu jest stosunek ilości powstających w Europie programów do ich dosyć wysokiej (na tle amerykańskich aplikacji) ceny. Ktoś wie co za tym stoi?
Źródło, foto: techcrunch.com



Kwiecień 11th, 2011 at 7:31 am
wu5Lht Cool! That’s a clever way of looking at it!