Trafiłem właśnie na śmieszny artykuł. No, może nie śmieszny bo porusza ona bardzo ważny temat jakim jest uzależnienie. A dokładniej uzależnienie od komórki, a raczej stan lękowego związanego z brakiem zasięgu w swoim telefonie lub brakiem możliwości skorzystania z telefonu w ogóle. Brytyjscy naukowcy dostrzegli w końcu, że dla wielu ludzi telefon stał się kolejną po dwóch rękach i nogach częścią ciała, która pozwala nam normalnie funkcjonować. Jak mawiają górale: bez telefonu jak bez ręki. Aby naukowo usankcjonować istnienie zespołu chorobowego nadano mu oficjalną nazwę: nomofobii (od no-mobile-phobia) . Jak rozpoznać u siebie tę dolegliwość? Oto wyniki badań przeprowadzonych na Brytyjczykach.
- Połowa z nich nigdy nie wyłącza swojego telefonu.
- 10% z nich twierdzi, że musi być pod telefonem 24h w związku ze swoją pracą.
- 9% twierdzi, że wyłączony z różnych przyczyn telefon jest powodem zdenerwowania i niepokoju.
Eksperci twierdzą, że nomofobia może dotykać 53% użytkowników telefonów w ogóle, z czego 48% kobiet i 58 mężczyzn przyznaje się, że odczuwa niepokój gdy padnie im bateria, nie mają zasięgu lub pieniędzy na karcie pre-paid.

W dalszej części artykułu przeczytałem, że na dłuższą metę używanie telefonu komórkowego może być gorsze w skutkach niż palenie papierosów! W to już trudno mi uwierzyć, szczególnie, że półtora roku temu rzuciłem palenie i doskonale wiem, że porównywanie papieroska do rozmowy telefonicznej jest co najmniej nie rozsądne. Nie mniej jednak sam fakt tego, że wielu z nas jest od telefonu uzależniona nie dziwi mnie specjalnie.
Źródło: blog.synthesis.net

Grudzień 22nd, 2009 at 11:05 pm
kocham komory, codzien se nowe kupuje na czyis dowod i uciekam z miasta w miasto. mam 284 ojro dlugu juz:D:D:D:D:D:D:D:D