“Jeśli nie planujesz głosować, wyobraź sobie, że 13 czerwca w wyborach prezydenckich znów wygra Ahmadineżad” – SMS-y o takiej treści wysyłane są do młodych mieszkańców irańskich miast. Kto jest nadawcą – nie wiadomo. Jedno jest pewne – ktoś stara się w ten sposób zmobilizować potencjalnych wyborców do głosowania na konkurentów obecnego prezydenta.
Propaganda działa również w drugą stronę. Wiele osób otrzymuje wiadomości tekstowe oraz e-maile w których wychwala się zasługi prezydenta Ahmadineżada. Niedawno rząd zablokował nawet Facebooka, na którym porozumiewali się przeciwnicy islamskiego konserwatysty. Na szczęście, dosyć szybko go odblokował dzięki czemu festiwal informacyjny opozycji trwa w najlepsze.
Takie kampanie to nic nowego w dzisiejszych czasach, chciałoby się powiedzieć. Co dziwne charakteryzują one chyba tylko albo wysoko rozwinięte demokracje (e-kampania Obamy) i te młodsze (facebookowe grupy opozycjonistów w Gruzji). W Polsce wciąż “lepiej” jest wydrukować sto tysięcy ulotek, które i tak zaraz lądują w koszu.
Źródło: reuters.com


Napisz komentarz